niedziela, 21 grudnia 2014

Poplątane Życie Niny. Rozdział 1.

Dzwonek w telefonie zadzwonił równo o godzinie 6:00 rano. Usiadłam na łóżku,ubrałam papcie.
-MAAAKS!- zawołam
Przez drzwi do mojego pokoju wbiegł malutki szczęsliwy labrador. Wskoczył mi na łóżko, a ja zaczęłam go głaskać i drapać po brzuszku.Po 15 minutach zabawy z Maksem, poszłam do łazienki. Umyłam zęby,wzięłam prysznic,pomalowałam się .Wróciłam do pokoju po spakowaniu książek do mojej torby ( zdjęcie niżej), podesząłm do szafy i założyłam wczoraj kupione ubrania i dodatki:
Była już 7:15, poszłam do kuchni na sniadanie.W kuchni, o dziwo zastałam mame.
-Nina? Co tak wczesnie wstałas? Idziesz gdzies?- zapytała się mnie mama
-No do szkoły przecież...-odpowiedziałam zdziwiona
-Przecież masz przerwę swiateczna...zapomniałas?-zapytała mama
Z zdziwieniem spojrzałam na kalendarz
-22 grudnia poniedziałek.- powiedziałam cichutko - Można powiedzieć, mamo że zapomniałąm.
-Jedz sniadanie i pójdziesz na spacer z Maksem jak się już ubrałas i umalowałas- powiedziała szczęsliwa mama.
Szybko zjadłam omlet, pobiegłam po kurtkę,smycz no i oczywiscie psa. Wszyłam na spacer.
Po prawie godzinnym spacerze, wróciłam do domu.Pobiegłam do pokoju i opadłam na łóżko. Wzięłam do ręki telefon, zobaczyłam wiadomosc od mojej przyjaciółki.
W jego tresci widniały słowa:
-To widzimy się dzis z prezentami o 12 w centrum no nie?-wysłano o 7:58
-O kurde, nie mam dla niej nic...-wrzasknęłam
Podbiegłam do szafki na której leżał portfel wzięłam 100zł i poszłam do kuchni.
-MAMA! Ja ide na zakupy!Bo dzis miałam dać prezent Nadii a zapomniałam- powiedziałam z pospiechem.
-No dobrze, a o której wrócisz?-zapytałą się mnie mama
-14 czy tam 13, ja lecę paa! - powiedziałam wychodząc...


Koniec rozdziału 1.
Zapraszam do czytania i komentowania, pozdrawiam Agata ! :*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz